Schwarzenegger: “mama” i “tata” zakazane!

admin

Obrazek

Republikański (!?) gubernator stanu Kalifornia zakazał używania w podręcznikach słów “mama” i “tata” oraz… “mąż” i “żona”. Swoją decyzję zmotywował troską o “uczucia osób homoseksualnych”. Jednak szczytem głupoty okazał się przepis pozwalający małym chłopcom na korzystanie z damskich przebieralni i odwrotnie! Filmowy terminator miał się kierować radami zawartymi w międzynarodowym dokumencie przygotowanym przez “Gay-Straight Alliance Network” i “Transgender Law Center”. Można w nim przeczytać m.in. zalecenie, aby korzystać z przebieralni, która “jest zgodna z twoją identyfikacją płciową”. Ku przestrodze przypominamy:

MANIFEST PEDARYSTYCZNY
Michael Swift (”Stańczyk” 1 (24) 1995):

Waszych synów, symbol waszej lichej męskości, waszych marzeń i głęboko zakorzenionych kłamstw, uczynimy sodomitami. Będziemy ich uwodzić w waszych szkołach, w waszych internatach i domach studenckich, salach gimnastycznych, w szatniach, w waszych ośrodkach sportowych, w waszych seminariach, w waszych grupach młodzieżowych, w ubikacjach publicznych, w koszarach, na przystankach, w waszych męskich klubach, na waszych kongresach i gdziekolwiek tylko mężczyźni przebywają wśród mężczyzn. Przerobimy ich na nasz wzór, będą tęsknić za nami i nas uwielbiać (…) Nasi pisarze i artyści uczynią modną miłość między mężczyznami, a nasze zamierzenie skończy się sukcesem, gdyż jesteśmy biegli w narzucaniu stylu życia. Stosunki heteroseksualne usuniemy za pomocą dowcipów i ośmieszania, czyli za pomocą środków, które potrafimy wykorzystywać z dużą wprawą. Będziemy ujawniać wpływowych homoseksualistów. Będziecie zaszokowani i przerażeni, uświadomicie sobie, że wasi senatorzy, burmistrze, i generałowie, wasi atleci, gwiazdy filmowe i osobistości z telewizji, wasi przywódcy i wasi kapłani nie są figurami pewnymi, dobrze poznanymi burżujami, jak to o nich mniemaliście. Jesteśmy obecni wszędzie; zinfiltrowaliśmy wasze szeregi . Więc bądźcie ostrożni, gdy wypowiadacie się na temat homoseksualistów, ponieważ zawsze będziemy wśród was; nawet możemy spać z wami w jednym łóżku (…) Instytucja rodziny - tarlisko kłamstwa, zdrad, mierności, hipokryzji i przemocy - będzie zniesiona. Instytucja rodziny, która jedynie tłumi wyobraźnię i utrzymuje w karbach wolną wolę, będzie usunięta. Chłopcy doskonali będą poczęci i hodowani w laboratoriach genetycznych. Będą zgrupowani w ośrodkach społecznych pod kontrolą i opieką uczonych homoseksualistów. Wszystkie kościoły, które nas potępią, zostaną zamknięte. Naszymi bogami są wyłącznie młodzi i przystojni mężczyźni. Należymy do klubu piękności, uduchowienia i estetyki. Wszystko co jest w złym guście i banalne, będzie zniszczone. Skoro posiadamy uraz do konwenansów heteroseksualnych klasy średniej, jesteśmy wolni w prowadzeniu życia zgodnie z tym, co nam dyktuje nasza wyobraźnia. Dla nas, zbyt wiele to nie dosyć (…) Zwyciężymy, ponieważ jesteśmy przepojeni dziką goryczą uciśnionych, którzy na przestrzeni wieków zostali zmuszeni do pozornej gry w waszych głupich widowiskach heteroseksualnych. My również potrafimy strzelać z dział i stawiać barykady w ostatecznej rewolucji. Drżyjcie heteroświnie, kiedy pojawimy się przed wami bez naszych masek.

 


Oto kolejny absurd politycznej poprawności. Kalifornia zakazała używania w podręcznikach słów "mama" i "tata". Dlaczego? Żeby nie urazić homoseksualistów, sugerując dzieciom, iż normalna rodzina to taka, w której rodzice są różnej płci.

Cisza wyborcza jest wyjątkowym absurdem, ale dzięki temu, że są gorsze, mamy dziś o czym pisać. Oto republikański gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger wspiął się na szczyty głupoty poprawności politycznej. Kilka dni temu podpisał szkolną ustawę antydyskryminacyjną, zgodnie z którą z podręczników mają zniknąć słowa "mama" i "tata", a także "mąż" i "żona".

Chodzi o to, by przypadkiem nie zasugerować dzieciom, że heteroseksualizm jest jedyną obowiązującą normą, a małżeństwo musi się składać z kobiety i mężczyzny. W ustawie znalazł się nawet zapis o pozwalaniu małym chłopcom na korzystanie z damskich przebieralni i odwrotnie. Zapewne po to, by mogły sobie jak najszybciej sprawdzić, czy nie mają ciągot w kierunku transseksualizmu. I ewentualnie dokonać świadomego wyboru.

Kalifornijski ustawodawca kierował się radami dla dzieci, zawartymi w międzynarodowym dokumencie, opublikowanym przez Gay-Straight Alliance Network i Transgender Law Center. Przykłady? Jeśli chcesz korzystać z przebieralni, która jest zgodna z twoją identyfikacją płciową, powieneś mieć możliwość to uczynić. Albo: jeśli chcesz zmienić imię na takie, które będzie bardziej pasowało do twojej identyfikacji płciowej, w szkole powinni to zaakceptować i tak się do ciebie zwracać.

Nowe prawo przewiduje też sankcje. Jeśli któryś wychowawca nie zastosuje się do przepisów, grożą mu poważne konsekwencje. W najgorszym przypadku może nawet zostać wyrzucony z pracy.

Kalifornijska ustawa to mocny przykład kosmicznego absurdu, do jakiego potrafi doprowadzić poprawność polityczna. Czekamy na następne! Można by na przykład wprowadzić zakaz trzymania się za ręce w miejscu publicznym przez pary różnopłciowe. Wszak obściskujących się par heteroseksualnych wciąż widać więcej niż homoseksualnych. A skoro tak, jest to poważne naruszenie równości, które sugeruje dzieciakom określone zachowania.

Do tego można by jeszcze dodać parytety w filmach - należałoby policzyć homoseksualistów w Kalifornii, a następnie nakazać hollywoodzkim producentom, by odpowiedni odsetek filmowych par był homoseksualny. Na koniec trzeba będzie zabrać się za książki. JK Rowling już się zabrała, ogłaszając gejem nobliwego dyrektora Hogwartu.